
UNI Opole i BKS ZGO Bielsko-Biała to zespoły, które w poprzednim sezonie rywalizowały o trzecie miejsce w ligowej stawce. Górą były wówczas Opolanki, co wielu uznało za niespodziankę. UNI miało jednak świetny sezon i zdecydowanie zasłużenie sięgnęło po brązowy medal. W obecnym sezonie Bielszczanki chciały zrewanżować się za wspomnianą porażkę. Nic więc dziwnego, że w bojowych nastrojach wyjechały do Opola, by zagrać z UNI w 2. kolejce TAURON Ligi Kobiet. Niestety plany bielskiej ekipy zostały boleśnie zweryfikowane przez gospodynie. Zespół trenera Bartłomieja Dąbrowskiego wygrały w trzech setach i po raz pierwszy w tym sezonie cieszyły się ze zwycięstwa.
Początek pierwszego seta był wyrównany z lekką przewagą gospodyń. Po dobrym ataku Katarzyny Zaroślińskiej-Król przewaga UNI wzrosła jednak do czterech punktów, a trener Bartłomiej Piekarczyk poprosił o czas. Chwilę później Bielszczankom udało się zniwelować straty do dwóch punktów (11:13) i przerwą ratować musiał swój zespół trener gospodarzy. Od stanu 12:15 bielski zespół zdobył cztery punkty z rzędu i wydawało się, że BKS ZGO wreszcie złapał swój właściwy rytm. Niestety chwilę później do głosu znów doszły gospodynie, w czym duża zasługa psujących ataki Bielszczanek. W końcówce seta Opolanki nie dały się dogonić i wygrały 25:22.
W drugim secie wyrównana walka toczyła się mniej więcej do połowy seta. Po słabszym okresie Martyny Borowczak, na boisku pojawiła się Kristiine Miilen. Po bloku Igi Wasilewskiej bielski zespół prowadził 11:9. Chwilę później był już jednak remis po 11. Od stanu 12:11 obraz gry totalnie się zmienił. Gospodynie popisywały się seriami punktowymi, a Bielszczanki nie potrafiły w żaden sposób tego przerwać. UNI Opole wygrało 25:14, co oznacza, że druga część tego seta została wygrana przez Opolanki 14:2!
W trzecim secie podopieczne trenera Bartłomieja Piekarczyka dotrzymywały kroku rywalkom jedynie na początku. Po kilku minutach gry zarysowała się przewaga gospodyń, które systematycznie odskakiwały rywalkom. BKS ZGO zdołał jeszcze na koniec obronić cztery piłki meczowe. Ostatecznie jednak piątą piłkę meczową wykorzystała Natalia Kecher, a UNI mogło się cieszyć ze zwycięstwa za trzy punkty.
