Pierwszy mecz dla UNI…

Pierwszy mecz dla UNI…

UNI Opole – BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała 3:1 (17:25, 25:23, 28:26, 25:21)

Stan rywalizacji (do 3 zwycięstw): 1:0 dla UNI

MVP: Hanna Hellvig (UNI)

UNI: Zaroślińska-Król, Makarowska-Kulej, Hellvig, Guereca, Kecher, Połeć, Łyduch (libero) oraz McCall, Mulka, Kępa, Paluszkiewicz.

BKS BOSTIK ZGO: Gennari, Kecman, Borowczak, Gryka, Laak, Orzyłowska, Adamek (libero) oraz Abramajtys, Nowakowska, Podlaska.

Po przegranych półfinałach UNI Opole i BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała rozstrzygną między sobą, która z tych drużyn na koniec sezonu sięgnie po brązowy medal Mistrzostw Polski. Z uwagi na fakt, że po fazie zasadniczej wyżej w tabeli były siatkarki UNI, pierwszy mecz tej rywalizacji został rozegrany w Opolu.

Mecz rozpoczął się od asa serwisowego Martyny Borowczak, a chwilę później punktową zagrywkę dodała Marta Orzyłowska (4:2). Niestety w bielskie szeregi wkradła się też niedokładność w przyjęciu i ataku, przez co na prowadzenie 6:4 wyszły gospodynie. Po atakach Kertu Laak i kolejnych asach (tym razem dwóch Aleksandry Gryki), Bielszczanki prowadziły 9:7, a trener Bartłomiej Dąbrowski poprosił o pierwszą przerwę. Chwilę później znów był remis, bowiem dwukrotnie blok Opolanek zatrzymał Kertu Laak. BKS BOSTIK ZGO wytrzymał jednak napór gospodyń i rozpoczął budowanie przewagi. Ataki Ljubicy Kecman, as serwisowy Kertu Laak i fenomenalna obrona Martyny Borowczak (piłka ledwo przeleciała na drugą stronę siatki, gdzie pomyliły się Opolanki), dały prowadzenie 17:12. W kolejnej akcji punkt również zdobyły Bielszczanki, ale kontuzji doznała Aleksandra Gryka, którą musiała zastąpić Nikola Abramajtys. Gra gospodyń kompletnie się posypała. BKS BOSTIK ZGO zdobywał punkty lawinowo i nie dał się już dogonić wygrywając 25:17.

Na początku drugiego seta na dwupunktowe prowadzenie wyszły siatkarki UNI. Bielszczanki wyrównały na po 7 dzięki asowi serwisowemu Giulii Gennari. Po kolejnych podbiciach ataków Katarzyny Zaroślińskiej-Król, skutecznym kontrom oraz… asowi Nikoli Abramajtys, BKS BOSTIK ZGO wyszedł na prowadzenie 12:9. Od tego momentu Opolanki zbliżały się na jeden punkt, po czym przyjezdne uciekały na trzy. Wreszcie przy zagrywkach Hanny Hellvig gospodynie doprowadziły do remisu po 16, a chwilę później wyszły na prowadzenie 17:16. Trener Bartłomiej Piekarczyk musiał poprosić o przerwę, po której Bielszczanki odzyskały prowadzenie. Niestety tylko na chwilę. Gospodynie po błędzie Kertu Laak i asie serwisowym Gabrieli Makarowskiej-Kulej wyszły na prowadzenie 22:19. Bielszczankom udało się odrobić jeden punkt, ale na remis zabrakło już czasu. UNI wygrało 25:23 i doprowadziło do remisu 1:1.

Trzeci set rozpoczął się od prowadzenia bielskiej ekipy 3:0 i 5:1 (trzy bloki BKS BOSTIK ZGO). Trener gospodyń nie czekał dłużej i poprosił o przerwę, ale Bielszczanki nie zamierzały się zatrzymywać. Nikola Abramajtys zeszła z zagrywki dopiero przy stanie 8:1. Przez dłuższy czas przewaga przyjezdnych się utrzymywała. Po kolejnym asie serwisowym Martyny Borowczak wzrosła nawet do ośmiu punktów (16:8), ale chwilę później po błędach bielskich siatkarek, gospodynie zbliżyły się na pięć punktów (11:16). W kolejnej akcji po skutecznym bloku Bielszczanek sędzia zbyt wcześnie użył gwizdka pokazując cztery odbicia po stronie opolskiej. Ten błąd sędziego wykorzystał szkoleniowiec UNI, który poprosił o challenge. Czterech odbić nie było, a sędziowie zadecydowali o powtórzeniu akcji, co zdenerwowało bielską ekipę. Blok był punktowy i zdaniem sztabu BKS BOSTIK ZGO punkt powinien być przyznany Bielszczankom niezależnie od błędu sędziego… Cała ta sytuacja spowodowała sporo nerwowości w bielskich szeregach. Gospodynie systematycznie zbliżały się do remisu… Podopieczne trenera Bartłomieja Piekarczyka prowadziły jeszcze 24:21, ale UNI zdobyło kolejne 3 punkty i w secie mieliśmy remis po 24! Po zaciętej końcówce lepsze okazały się gospodynie, które wygrały 28:26 wywołując euforię na trybunach.

Po przegranej w tak dramatycznych okolicznościach partii, trener Bartłomiej Piekarczyk zabrał swój zespół do szatni. Bielszczanki wróciły na boisko i rozpoczęły czwartego seta od prowadzenia 8:4. Chwilę po starcie tej odsłony meczu Martyna Podlaska zmieniła Kertu Laak. Z jednej i z drugiej strony siatki widać było wielkie emocje, które nie ułatwiały gry. Opolanki znów od połowy seta zaczęły grać lepiej i dość szybko wyrównały (16:16). Chwilę później po ataku Elan McCall gospodynie wyszły na prowadzenie 19:18. Był to moment przełomowy. Gospodynie świetnie zagrały końcówkę i wygrały 25:21. Tym samym pierwsze zwycięstwo w rywalizacji do trzech wygranych mają na swoim koncie Opolanki. Teraz rywalizacja przenosi się do Bielska-Białej. Drugi mecz o 3. miejsce rozegrany zostanie w najbliższą sobotę o 12:30.

Wróć