
BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała – UNI Opole 0:3 (13:25, 19:25, 16:25)
Stan rywalizacji do trzech zwycięstw: 2:0 dla UNI
MVP: Hanna Hellvig (UNI)
BKS BOSTIK ZGO: Oryzłowska, Gennari, Kecman, Borowczak, Laak, Abramajtys, Adamek (libero) oraz Suska (libero), Michalewicz, Podlaska, Bozóki-Szedmák, Nowakowska.
UNI: McCall, Hellvig, Zaroślińska-Król, Połeć, Makarowska-Kulej, Kecher, Łyduch (libero) oraz Paluszkiewicz.
Przed sobotnim meczem o trzecie miejsce TAURON Ligi w rywalizacji pomiędzy BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała a UNI Opole 1:0 prowadziły Opolanki. W Bielsku-Białej wierzono, że Bielszczanki w sobotnie popołudnie wyrównają stan rywalizacji. Wiara była tym bardziej zasadna, gdyż w Opolu BKS BOSTIK ZGO był bliski zwycięstwa…
Nadzieję na dobry mecz i zwycięstwo mieli także bielscy kibice, których ponad 1700 zasiadło na trybunach bielskiej hali. Niestety większość z nich opuszczała halę ze smutkiem, złością lub rozczarowaniem na twarzach. Bielskie siatkarki zagrały jeden z najsłabszych meczów w sezonie i uległy Opolankom 0:3.
Początek pierwszej partii nie wskazywał na to, by wkrótce miała nastąpić katastrofa… Do stanu 6:6 nie działo się nic wielkiego. Nagle dwa punkty zdobyły przyjezdne i jak się później okazało nie oddały już tego prowadzenia. Przewaga zespołu trenera Bartłomieja Dąbrowskiego rosła lawinowo. Świetnie w ataku radziły sobie Katarzyna Zaroślińska-Król i Hanna Hellvig. Tymczasem Bielszczanki nie tylko nie potrafiły dobrze przyjąć zagrywek, ale też niemal nie istniał bielski atak. Po pierwszym secie najwięcej punktów w naszym zespole miała Ljubica Kecman, ale nie był to powód do zadowolenia, bo były to tylko 2 punkty i to jeden zdobyty zagrywką! Oznacza to, że żadna bielska siatkarka nie miała więcej niż 1 punkt z ataku… Przyjęcie na poziomie 18% też wołało o pomstę do nieba… Opolanki nie grały rewelacyjnie, ale na tle słabych gospodyń wyglądały świetnie. W efekcie wygrały seta 25:13…
W tym sezonie wielokrotnie BKS BOSTIK ZGO przegrywał pierwsze partie, ale w kolejnych łapał swój właściwy rytm i dawał kibicom dużo radości. UNI Opole w szybkim tempie zbudowało pokaźną przewagę (14:7). Sygnał do ataku dała Klaudia Nowakowska, która skończyła trzy ataki z rzędu. W serca kibiców wlała też nadzieję, że BKS BOSTIK ZGO wreszcie się obudzi i zacznie grać tak, jak potrafi. Kiedy po ataku Giulii Gennari było już tylko 13:15 wydawało się, że już tylko kilka chwil dzieli nas od remisu. Niestety nadzieje okazały się płonne. Opolanki zdobyły sześć punktów z rzędu czym kompletnie rozbiły bielski zespół. Wygrana 25:19 sprawiła, że UNI było już tylko o krok od zwycięstwa w tym meczu.
Każdy, kto liczył, że bielski zespół jeszcze w tym meczu się odrodzi, musiał przeżyć ogromne rozczarowanie. Bielszczanki grały jak równy z równym do stanu 9:10. Ten dziewiąty punkt zdobyła Kertu Laak po najdłuższej akcji meczu. BKS BOSTIK ZGO nie dał rady jednak dociągnąć do remisu, bowiem Opolanki zdobyły kolejne 8 punktów (18:10). Wówczas już chyba tylko najwięksi optymiści liczyli na wygraną gospodyń. Wiary nie było już też widać na twarzach bielskich siatkarek, które wyglądały jakby kompletnie nie rozumiały, dlaczego dziś nic nie wychodzi. Trudno też było to zrozumieć sztabowi i wszystkim kibicom w hali. Set zakończył się wygraną UNI 25:16. Opolanki wygrały 3:0 i zrobiły drugi duży krok w stronę podium Mistrzostw Polski…
Trudno po takim meczu napisać coś pozytywnego. Może jedynie to, że po raz kolejny nie zawiedli bielscy kibice, którzy przez cały mecz głośno dopingowali swoje ulubienice. Nic więc dziwnego, że bielską halę opuszczali kompletnie rozczarowani.
To nie koniec rywalizacji o brązowy medal. We wtorek w Opolu odbędzie się trzeci mecz. BKS BOSTIK ZGO pojedzie do Opola z nożem na gardle. Porażka we wtorkowym spotkaniu będzie oznaczała koniec marzeń o medalu i zakończenie sezonu 2025/2026.
