Bolesna porażka z UNI Opole

Bolesna porażka z UNI Opole

UNI Opole – BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała 3:0 (25:19, 25:21, 25:20)

MVP: Katarzyna Zaroślińska-Król (UNI)

UNI: Połeć, Zaroślińska-Król, Makarowska-Kulej, Kecher, Guereca, Hellvig, Łyduch (libero) oraz Paluszkiewicz, Kępa, Mulka.

BKS BOSTIK ZGO: Orzyłowska, Borowczak, Gryka, Nowakowska, Laak, Michalewicz, Suska (libero) oraz Bozóki-Szedmák, Kecman, Abramajtys.

Było to już trzecie spotkanie obu drużyn w tym sezonie. Pierwsze dwa mecze odbyły się w Bielsku-Białej, gdzie w TAURON Lidze wygrały Opolanki, a w Pucharze Polski Bielszczanki. W niedzielnym meczu w Opolu trener Bartłomiej Piekarczyk nie mógł skorzystać nie tylko z kontuzjowanej Wiktorii Szewczyk, ale też z chorej Martyny Podlaskiej.

Początek meczu należał do Opolanek, które rozpoczęły od prowadzenia 4:0. Trener Bartłomiej Piekarczyk musiał szybko prosić o czas. Niewiele to zmieniło, bo gospodynie zdobyły kolejne dwa punkty i prowadziły już 6:0. Dopiero kolejna akcja i blok na Uxue Guerece dał Bielszczankom pierwszy punkt. BKS BOSTIK tylko chwilę potrafił dotrzymać kroku gospodyniom. Po kilku minutach Opolanki znów zdobyły kilka punktów z rzędu, a ich przewaga wzrosła do 8 punktów (12:4). Podopieczne trenera Bartłomieja Piekarczyka miały spore problemy ze swoim atakiem. Wiele błędów i nieskończonych ataków spowodowało, że przewaga gospodyń ciągle się utrzymywała. Bielszczanki próbowały odrobić straty i zbliżyły się na pięć punktów (14:19), ale chwilę później zespół gospodarzy znów uciekł. Przyjezdne walczyły do końca, ale nie zdołały odrobić strat. Opolanki wygrały 25:19 i pewnie zapisały pierwszego seta na swoim koncie.

Dobra zagrywka, którą prezentowały Bielszczanki od początku meczu (3 asy w pierwszym secie) była kluczowym elementem, który pozwolił bielskiemu zespołowi na zbudowanie wysokiej przewagi na początku drugiego seta. BKS BOSTIK ZGO poprawił też skuteczność w ataku, dzięki czemu szybko prowadził 10:3. Trener Bartłomiej Dąbrowski wykorzystał wówczas już obie przerwy w grze, a na boisku grały Iga Kępa i Wirginia Mulka, które zastąpiły Katarzynę Zaroślińską-Król i Gabrielę Makarowską Kulej. Młode Opolanki pojawiły się jednak tylko na chwilę. Dobre ataki Kertu Laak i środkowych Marty Orzyłowskiej i Aleksandry Gryki utrzymywały bielską przewagę. Niestety Opolanki małymi krokami (głównie przez słabsze przyjęcie Bielszczanek) zaczęły się zbliżać do remisu. Przy stanie 16:13 Bartłomiej Piekarczyk wykorzystał drugą przerwę na żądanie. Po niej nastąpiła chyba najdłuższa akcja meczu, którą dobrym atakiem skończyła Hanna Hellvig. Kilkupunktową serię gospodyń zakończyła zepsuta zagrywka Zaroślińskiej-Król. Cóż z tego, skoro kolejne akcje znów padły łupem Opolanek, które wyrównały na po 17, a nawet wyszły na prowadzenie 18:17. Później prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, ale końcówkę lepiej zagrały gospodynie. Bielski zespół miał wielkiej problemy z kończeniem ataków ze skrzydeł. Punktowały w zasadzie jedynie środkowe. Tak fatalna skuteczność w ataku nie mogła dać Bielszczankom wygranej. UNI wygrało 25:21 i w meczu prowadziło już 2:0.

W trzecim secie trener Bartłomiej Piekarczyk wprowadził za Kertu Laak nominalną przyjmującą – Rékę Bozóki-Szedmák. Opolanki niezmiennie świetnie grały w obronie, a bielski zespół cały czas nie potrafił skończyć ataku. Nic więc dziwnego, że gospodynie rozpoczęły od prowadzenia 6:1. Chwilę później przewaga UNI wzrosła do sześciu punktów (10:4), ale Bielszczanki mimo wielu swoich problemów nie zamierzały tak łatwo się poddać. Pomogły w tym dobre zagrywki Marty Orzyłowskiej, a BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała zbliżył się na jeden punkt (12:13). Cóż z tego, skoro znów dały o sobie znać błędy w przyjęciu i ataku. Opolanki szybko odskoczyły i zbudowały przewagę, której już nie oddały. UNI wygrało 25:20 i cały mecz 3:0.

Wróć