
Metalkas Pałac Bydgoszcz – BKS ZGO Bielsko-Biała 2:3 (21:25, 23:25, 25:20, 25:21, 10:15)
MVP: Iris Vos (BKS ZGO)
Metalkas: Łyczakowska, Hewelt, Dębowska, Pol, Makarewicz, Pinczewska, Jagła (libero) oraz Bartkowska-Kluza, Ziółkowska (libero), Kołakowska.
BKS ZGO: Szewczyk, Laak, Abramajtys, Wasilewska, Vos, Borowczak, Nowakowska (libero) oraz Miilen, Podlaska, Gajer.
Nowy sezon to zwykle nowe nadzieje, nowe szanse i nowe marzenia, a pierwsza kolejka nowego sezonu zwykle bywa nerwowa, przez co nie zawsze udaje się drużynie zaprezentować tak dobrze, jak na przykład w meczach sparingowych. Podobnie było w Bydgoszczy, gdzie Bielszczanki miały spore problemy z pokonaniem gospodyń. Ostatecznie zespół trenera Bartłomieja Piekarczyka wygrał z Metalkas Pałacem 3:2.
Pierwszy set rozpoczął się dla Bielszczanek znakomicie, bo od prowadzenia 7:2. Ten siódmy punkt zdobyty atakiem przez Iris Vos był stutysięcznym punktem BKS w najwyższej klasie rozgrywkowej, a więc od 1955 roku! Ten sam punkt był też impulsem dla trenera gospodyń Bartłomieja Łyczakowskiego, który poprosił o przerwę. Po niej gra się wyrównała, a nawet częściej do głosu dochodziły Bydgoszczanki, które niespodziewanie doprowadziły do remisu po 14. Przyjezdne nie pozwoliły jednak gospodyniom na objęcie prowadzenia. Ataki Iris Vos a następnie Kertu Laak i Igi Wasilewskiej dały BKS ZGO przewagę, którą w końcówce seta bielski zespół jeszcze powiększył wygrywając 25:21.
Druga odsłona meczu zaczęła się podobnie jak pierwsza, a więc od prowadzenia Bielszczanek. Tym razem jednak gospodynie zareagowały szybciej i były w stanie objąć prowadzenie 8:6. Cztery kolejne punkty bielskich siatkarek znów dały prowadzenie czerwono-żółto-zielonym, które w połowie seta zwiększyły przewagę do czterech punktów. Jak się okazało, było to za mało na wygranie partii. Bydgoszczanki doprowadziły do remisu w końcówce seta (23:23). Na szczęście atak Martyny Borowczak i blok Igi Wasilewskiej dały BKS ZGO wygraną w drugim secie 25:23.
Dobry początek trzeciej partii i prowadzenie bielskiej ekipy 8:5 uśpiły chyba nieco czujność. Bydgoszczanki nie miały zamiaru się poddać i z każdą kolejną akcją się rozkręcały. Od stanu 14:11 gospodynie zdobyły pięć punktów z rzędu, a w końcówce seta dorzuciły jeszcze kilka zwyciężając 25:20.
W czwartym secie wydawało się, że bielskie siatkarki mają wszystko pod kontrolą. BKS ZGO prowadził 10:4, a punkty zdobywały niemal wszystkie podopieczne trenera Bartłomieja Piekarczyka będące na boisku. Jednak od stanu 11:5 bielska ekipa z minuty na minutę rozsypywała się coraz bardziej. Bydgoszczanki od stanu 14:18 zdobyły siedem punktów z rzędu i nie dały już sobie wyrwać prowadzenia. Zwycięstwo w tym secie 25:21 sprawiło, że o tym, która drużyna wyjedzie z hali Łuczniczka z tarczą, zadecydować miał tiebreak.
Decydującą partię podobnie jak wcześniejsze lepiej zaczęły przyjezdne. I Bydgoszczanki niemal odrobiły całą stratę (7:8). Wówczas dwa punkty z rzędu (atak i zagrywka) zdobyła Iris Vos i bielscy fani na chwilę mogli odetchnąć. Po bloku na Kertu Laak znów jednak zrobiło się groźnie (10:11), ale na szczęście końcówka tego seta należała do BKS ZGO. Dobre zagrywki Kertu Laak i świetna Iga Wasilewska (dwa ataki i blok) dały bielskiej ekipie wygraną 15:10 i 3:2.
Nie była to łatwa inauguracja sezonu 2026/2027. Bielszczanki walczyły ze swoimi słabościami zarówno w przyjęciu, jak i ataku. Mimo wyraźnych mankamentów bielskiemu zespołowi udało się wygrać i zapisać do tabeli pierwsze dwa punkty!
