
OTP Banka Branik Maribor – BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała 2:3 (25:20, 25:18, 17:25, 13:25, 14:16)
Pierwszy mecz: 3:1 dla BKS BOSTIK ZGO
Awans: BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała
OTP Banka Branik: Mlakar, Haluzan Sagadin, Hutinski, Palazzolo, Milosić, Mlinar, Cikać (libero) oraz Seneković, Jularić, Keselj, Knezević, Zelko, Farkas
BKS BOSTIK ZGO: Orzyłowska, Borowczak, Laak, Szewczyk, Gryka, Réka Bozóki-Szedmák, Adamek (libero) oraz Kecman, Nowakowska, Michalewicz, Podlaska, Abramajtys, Suska (libero).
W rewanżowym spotkaniu 1/8 Pucharu CEV Bielszczanki potrzebowały wygrać dwa sety, by awansować do kolejnej rundy. W bielskiej ekipie nikt jednak nie zakładał półśrodków. BKS BOSTIK ZGO pojechał do słoweńskiego Mariboru po kolejną wygraną na arenie międzynarodowej. Już przed meczem było wiadomo, że Słowenki we własnej hali i z podstawową atakującą, która opuściła mecz w Bielsku-Białej z powodu choroby, będą zdecydowanie groźniejsze niż na wyjeździe. W trudnych chwilach (a tych podczas meczu nie brakowało) Bielszczanki mogły liczyć na wsparcie 20-osobowej grupy kibiców z Bielska-Białej, która przejechała ponad 600 kilometrów, by dopingować BKS BOSTIK ZGO!
Na początku pierwszej partii Słowenki zdobyły dwupunktową przewagę, która utrzymywała się do stanu 8:6, kiedy to najpierw trudny atak skończyła Kertu Laak, a później świetną zagrywką popisała się Wiktoria Szewczyk. Niestety kolejne trzy akcje wygrały gospodynie (11:8), a Bielszczanki znów musiały odrabiać straty. Kiedy przewaga Mariboru wzrosła do czterech punktów trener Bartłomiej Piekarczyk poprosił o przerwę, a następnie wprowadził na boisko Ljubicę Kecman w miejsce Réki Bozóki-Szedmák. Najwyższą przewagę gospodynie osiągnęły przy stanie 16:10. Pod koniec seta podopieczne trenera Bartłomieja Piekarczyka zbliżyły się do rywalek (19:21), ale na dogonienie było już za późno. OTP Banka Branik wygrał pierwszego seta 25:20.
Rozpędzone gospodynie kontynuowały dobrą grę w drugiej partii. Przy stanie 6:2 trener Bartłomiej Piekarczyk zmuszony był wziąć czas, a chwilę później (9:3) wykorzystał drugą przerwę. Przewaga Mariboru rosła jednak w zastraszającym tempie (12:3)! Na boisku pojawiły Agata Michalewicz, Martyna Podlaska i Klaudia Nowakowska. Bielszczanki zaczęły systematycznie odrabiać straty. Kiedy na tablicy wyników było 13:17 trener gospodyń poprosił o czas. Chwilę później po bloku Aleksandry Gryki na Izie Mlakar (17:19) Ziga Kos wykorzystał drugą przerwę na żądanie. Jego podopieczne zaczęły grać lepiej i szybko odzyskały pięć punktów przewagi. Chwilę później zakończyły seta wygrywając 25:18.
Po przegranej drugiej partii trener Bartłomiej Piekarczyk zabrał wszystkie siatkarki do szatni. Kilka mocnych słów sprawiło, że przyjezdne lepiej rozpoczęły trzeciego seta (5:2). Szybko wzięty czas przez trenera Słowenek na nic się nie zdał, bowiem dobre zagrywki Marty Orzyłowskiej i złe ataki gospodyń dały Bielszczankom kolejne dwa punkty (7:2). Niestety im dłużej trwał set, tym lepiej radziły sobie siatkarki OTP Banka Branik. Kiedy bielskiemu zespołowi został tylko jeden punkt przewagi (13:14) o czas poprosił trener Bartłomiej Piekarczyk. Chwilę później przy remisie na boisko weszły Agata Michalewicz i Martyna Podlaska, które dobrze zaprezentowały się w drugim secie. Dobre bloki na skrzydłach Martyny Borowczak i Martyny Podlaskiej dały bielskiej ekipie przewagę i nieco większy spokój. Dzięki temu końcówka należała już do podopiecznych trenera Bartłomieja Piekarczyka, które wygrały seta 25:17.
Ambitna walka w obronie i dwa asy serwisowe Martyny Borowczak otworzyły czwartego seta. Bardzo szybko, bo przy wyniku 0:3 zdenerwowany trener Ziga Kos wziął pierwszy czas. Mocne słowa poskutkowały, bowiem jego podopieczne szybko doprowadziły do remisu (4:4). Na szczęście Bielszczanki równie szybko wróciły do trzypunktowej przewagi, a chwilę później dołożyły jeszcze jeden punkt (11:7). Trener gospodyń w tym momencie wykorzystał drugą i ostatnią przerwę. Rozpędzonych siatkarek z Bielska-Białej nie dało się jednak zatrzymać. Wysokie prowadzenie sprawiło, że Wiktoria Szewczyk mogła już rozgrywać akcje z większą swobodą, dzięki czemu przewaga szybko wzrosła do dziesięciu punktów (19:9). Na koniec seta wyniosła aż 12 oczek! Wygrana 25:13 i doprowadzenie do remisu w meczu 2:2 dała BKS BOSTIK ZGO awans do kolejnej rundy Pucharu CEV!
W tiebreaku trener Bartłomiej Piekarczyk dał odpocząć tym siatkarkom, które w meczu grały najdłużej. Bielski zespół nie zamierzał jednak spocząć na laurach. Piąta partia rozpoczęła się od prowadzenia 4:2 jednak Słowenki szybko zniwelowały straty i przy zmianie stron prowadziły 8:7. Chwilę później gospodynie prowadziły 11:9, ale trzy punkty z rzędu BKS BOSTIK ZGO sprawiły, że z prowadzenia cieszyły się bielskie siatkarki. Trener Ziga Kos wziął czas, po którym jego drużyna wyszła na prowadzenie 13:12, a chwilę później miała pierwszą piłkę meczową przy stanie 14:13. Dobra akcja przyjezdnych oraz dwa kolejne bloki punktowe dały Bielszczankom wygraną 16:14 i w całym meczu 3:2.
