
Sokół&Hagric Mogilno – BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała 3:2 (25:22, 25:21, 22:25, 25:27, 17:15)
MVP: Sandra Świętoń (Sokół&Hagric Mogilno)
Sokół&Hagric: W. Nowak, Stachowicz, Cur-Słomka, Świętoń, Cygan, Tsitsigianni, Pancewicz (libero) oraz Brzoska, Stronias.
BKS BOSTIK ZGO: Gennari, Borowczak, Bozóki-Szedmák, Laak, Gryka, Abramajtys, Adamek (libero) oraz Michalewicz, Podlaska, Nowakowska, Suska (libero), Kecman.
W 21. kolejce TAURON Ligi BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała zmierzył się na wyjeździe z drużyną Sokół&Hagric Mogilno. W pierwszym meczu obu drużyn lepsze były Bielszczanki, które w sobotnim starciu również były faworytem.
Początek meczu wcale jednak na to nie wskazywał. Gospodynie rozpoczęły od prowadzenia 3:0 i choć zespół z Bielska-Białej wyrównał na po 5, to od tego stanu Mogilnianki zdobyły siedem punktów z rzędu! Trener Bartłomiej Piekarczyk brał czasy i dokonywał zmian, ale nic nie pomagało. Bielska drużyna borykała się ze słabym przyjęciem, z którego Giulia Gennari nie mogła w pełni obsłużyć swoich skrzydłowych. Sokół&Hagric miał nawet 8 punktów przewagi (15:7), ale od stanu 8:16 Bielszczanki zdobyły cztery punkty z rzędu, a trener gospodyń poprosił o przerwę. BKS BOSTIK ZGO miał jeszcze kilka niezłych szans na zmniejszenie strat, ale bielskie siatkarki popełniały dużo błędów w ataku. Podopieczne trenera Bartłomieja Piekarczyka znane są jednak z tego, że walczą do końca. Tym razem było podobnie, dzięki czemu BKS BOSTIK ZGO zbliżył się najpierw na dwa(19:21), a później na jeden punkt (22:23). Co więcej przyjezdne miały nawet w górze piłkę na remis, ale gospodynie skutecznie się broniły, wygrywając ostatecznie 25:22.
Na początku drugiego seta Bielszczanki po raz pierwszy prowadziły w meczu. Po kilku minutach podopieczne trenera Bartłomieja Piekarczyka miały trzy punkty przewagi (7:4), ale chwilę później był już remis po 7. Gra się wyrównała, ale obie ekipy miały problemy ze skutecznym atakiem. Kiedy Sokół&Hagric wyszedł na prowadzenie 13:12 o przerwę poprosił trener Bartłomiej Piekarczyk. Drugi czas bielski trener wykorzystał przy stanie 14:17… Wówczas po kilku minutach słabszej gry, wreszcie coś drgnęło. Dwa punkty zdobyła Réka Bozóki-Szedmák, a w kolejnej akcji w ataku pomyliła się Agnieszka Cur-Słomka i na tablicy wyników mieliśmy remis. W końcówce lepiej poradziły sobie jednak gospodynie, które wygrały seta 25:21.
Na początku trzeciego seta na boisku pojawiła się Ljubica Kecman, która linię przyjęcia stworzyła z Martyną Borowczak. Popularna „Mery” nie mogła jednak zaliczyć tego meczu do udanych. Po kilku minutach i błędach w ataku Martyny, zmieniła ją Klaudia Nowakowska. Dobrze funkcjonowały środkowe, dzięki którym BKS BOSTIK ZGO miał tylko dwa punkty straty do gospodyń (9:11). Dobra gra w obronie Adriany Adamek sprawiła, że Bielszczanki miały okazję do kontrataków, które skrzętnie wykorzystały i wyszły na prowadzenie 13:11. Kilka chwil później na tablicy wyników był jednak remis, bowiem swój atak zepsuła Ljubica Kecman. Bielszczanki wróciły do dwóch punktów przewagi, ale po kolejnych błędach w ataku gospodynie znów doprowadziły do remisu po 21. Trener Bartłomiej Piekarczyk poprosił o przerwę, po której pięknym atakiem popisała się Nikola Abramajtys, kontrę skończyła Ljubica Kecman, a następnie blokiem zapunktowała popularna Abra. Bielszczanki miały więc trzy piłki setowe (24:21), z których wykorzystały drugą (świetny atak Ljubicy Kecman).
Czwarta partia rozpoczęła się od prowadzenia Bielszczanek… 7:0! Mogilnianki odrobiły dwa punkty, ale zespół z Bielska-Białej kontrolował wydarzenia na boisku. Dobrze w obronie radziły sobie Adriana Adamek i Klaudia Nowakowska, a swoje punkty w ataku dorzucała Kertu Laak. Od stanu 18:10 gospodynie zdobyły trzy punkty z rzędu, a trener Bartłomiej Piekarczyk poprosił o czas. Po przerwie kolejny atak skończyła wprowadzona kilka minut wcześniej Kinga Stronias. Na szczęście następną długą akcję blokiem zakończyły Bielszczanki, co uspokoiło na chwilę sytuację. Świetnie na lewym skrzydle radziła sobie Ljubica Kecman, która kończyła ważne ataki. Gospodynie nie zamierzały jednak się poddać i z uporem „goniły” wynik doprowadzając do stanu 19:21! Mimo czterech z rzędu piłek setowych, Bielszczanki dały się w końcu dogonić (24:24). Na szczęście ataki Aleksandry Gryki i Kertu Laak oraz as serwisowy Martyny Borowczak dał bielskiej ekipie wygraną 27:25.
Piątego seta lepiej rozpoczęły przyjezdne (2:0 i 4:1). Cóż z tego, skoro gospodynie szybko wyrównały (6:6). Mogilnianki świetnie grały w obronie podbijając bardzo mocne ataki bielskiego zespołu. Przy zmianie stron gospodynie prowadziły już 8:7, a po asie serwisowym Aleksandry Stachowicz nawet 9:7. Trzy kolejne akcje padły łupem BKS BOSTIK ZGO i prowadzenie przeszło na stronę Bielszczanek. Kilka chwil później było już jednak 12:11 dla Sokół&Hagric Mogilno, a trener Bartłomiej Piekarczyk poprosił o czas. Po skutecznym kontrataku to gospodynie miały pierwsze dwie piłki meczowe (14:12). Skuteczne ataki Nikoli Abramajtys i Klaudii Nowakowskiej dały Bielszczankom remis po 14! Kolejną piłkę meczową bielskiej drużynie obroniła Adriana Adamek, która po raz kolejny świetnie spisała się w obronie. Niestety słabość bielskiej ekipy w ataku dała gospodyniom kolejną możliwość zakończenia spotkania, z której skorzystały wygrywając 17:15 i cały mecz 3:2.
Porażka w Mogilnie, choć niespodziewana i przykra, nie zmienia sytuacji w tabeli bielskiej drużyny oraz faktu, że najważniejsze mecze dopiero przed nami. Faza play-off zbliża się bowiem wielkimi krokami.
